s
W OFERCIE

Książki

Związek grzebie swoich zmarłych (wkrótce)

Okładka: miękka
Wymiary: 148×210 mm
Rok wydania: 2022

Henry Lawson

(1867-1922) – jeden z najbardziej znanych australijskich pisarzy i poetów, zasłynął głównie jako autor krótkich, realistycznych opowiadań nawiązujących do życia prostych ludzi. Syn górnika oraz znanej poetki i działaczki feministycznej. Związany z ruchem republikańskim i związkowym. Tragiczna postać w życiu prywatnym: niesłyszący od czternastego roku życia, przez wiele lat zmagał się z chorobą alkoholową. Kilka lat spędził w więzieniu (z powodu pijaństwa i niepłacenia alimentów), wielokrotnie leczony w zakładach psychiatrycznych. Jego styl porównywany jest do twórczości Ernesta Hemingwaya. Najsłynniejsze opowiadanie Henry'ego Lawsona, „Żona poganiacza”, było wielokrotnie ekranizowane i wystawiane na scenach teatralnych.

Opis

Klasyka literatury australijskiej. Poruszające opowiadania z życia mieszkańców interioru.

Pierwsze tłumaczenie na język polski twórczości jednego z najwybitniejszych pisarzy Australii. Opowiadania Henry Lawsona to klasyka literatury australijskiej. Bezmiar upalnego buszu, senne miasteczka interioru, życiowe dramaty i ciężka praca pionierów. Sugestywne opowieści autora przenoszą nas na Antypody początków XX wieku.

Fragment opowiadania „Stary pasterz znajduje trupa”:

Przewrócił zwłoki na bok; upadły płasko na plecy jak deska, a wyschnięte oczy zdawały się patrzeć na niego spod wyschniętych nadgarstków.
Cofnął się mimowolnie, ale zaraz się otrząsnął, oparł się na kiju i przyjrzał bacznie wszystkim makabrycznym szczegółom.
W poczerniałych rysach nie było nic, co mogłoby zdradzić imię lub rasę, ale ubiór wskazywał, że to szczątki Europejczyka. Starzec zauważył czarną butelkę w trawie, tuż obok zwłok. To dało mu do myślenia. Po chwili uklęknął i obejrzał podeszwy butów nieboszczyka, po czym podniósł się i wykrzyknął z przekonaniem w głosie:
– Brummy! Na Boga! No to żeś się w końcu doigrał! Jużem ci mówił, Brummy – ciągnął pewnym tonem, zwracając się do trupa. – Ciengiem ci żem powtarzał, jak to bendzie, no i masz, szlag cie trafił, ty durniu chendożony, ty przeklenty pijoku. Ty to nawet jak byś miał najwiencej piniendzy w całej kolonii, to i tak byś wszystko przepił. Myślał żem, że tak to sie skończy, a tera sam widzisz. Pewnie żeś do mnie szed, żeby sie ogarnonć i naprostować, a potem byś sie znowu zarzekał, że wincy ani kropli, jak zawsze. No a tera już po tobie, a ja pewnie znowu bede musioł cie jakoś ogarnonć ostatni raz, bo nie uchodzi cie tu zostawić jak zdechłom owce.

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o „Związek grzebie swoich zmarłych (wkrótce)”

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

f
1942 Amsterdam Ave NY (212) 862-3680 chapterone@qodeinteractive.com
[contact-form-7 404 "Nie znaleziono"]
Free shipping
for orders over 50%